poniedziałek, 30 listopada 2015

Deathgasm - For Whom The Bell Tolls


Deathgasm

 

ROK: 2015  GATUNEK:  Horror/Komedia  KRAJ: Nowa Zelandia

Lubicie mroczne horrory okraszone dobrym dowcipem? Demony, lejąca się litrami posoka, poodrywane kończyny, piła mechaniczna i naiwna blondyneczka. Dla mnie to opis idealny dla typowego, dobrego straszaka, a przynajmniej horroru wartego sprawdzenia. A gdyby tak do tej nowozelandzkiej mieszanki dołożyć jeszcze dwóch spragnionych wrażeń metalowców? Brzmi już co najmniej niestandardowo.
Cóż strasznego może stworzyć dwóch nastoletnich chłopaków szukających w muzyce ucieczki od problemów codziennego życia?  - Z pewnością muzykę szatana!

piątek, 6 listopada 2015

Spectre - Licencja na zabijanie nie umiera nigdy

Spectre

 

ROK: 2015  GATUNEK:  Sensacyjny  KRAJ: USA

Na ekranach polskich kin zagościł dziś nowy film o przygodach Agenta 007. Nie jestem wielką fanką serii, ale widziałam w swoim życiu wszystkie części przynajmniej raz i miałam okazję być wczoraj na seansie przedpremierowym "Spectre". Postanowiłam zatem pokusić się o krótką recenzję. Jego poprzednik, "Skyfall", postawił poprzeczkę dosyć wysoko. Jasnym było, że nowa produkcja przyciągnie do kin tłumy oczekujące podobnego poziomu, tym bardziej, że jest to ostatni raz, jak w postać James'a wcielił się Daniel Craig. Ja jednak udałam się na seans bez specjalnych oczekiwań. Kolejny Bond, to już standard. Niesforny James w tajnej służbie Jej Królewskiej Mości, drogie auta, Martini, piękne kobiety, zły charakter do ścigania, humor, klasa i dużo dynamicznych scen. Czy udało się temu podołać po raz kolejny?

czwartek, 4 czerwca 2015

Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę... Poltergeista mamy na przyczepkę.

Poltergeist

 

ROK: 2015  GATUNEK:  Horror  KRAJ: USA

Cisza na blogu nastała bardzo długa, sama zastanawiam się, czy ze względu na brak czasu, czy na moją niekonsekwencję. Jednak, jak to mówią "lepiej późno niż wcale" - powracam z nową recenzją. Tym razem z okazji wczorajszej wizyty w kinie na warsztat trafił horror "Poltergeist". Moda na remake'i rośnie ostatnio w siłę i jest realizowana z lepszym lub gorszym skutkiem. Choć w moim odczuciu najczęściej wychodzi to słabo, to po obejrzeniu tego filmu naszło mnie natchnienie, by przyjrzeć się temu bliżej. Jak jest w tym wypadku? Czy remake'i tak znanych produkcji mają w ogóle sens?